belkatop

TOP News

A+ A A-
  • Kategoria: Aktualności
  • Odsłony: 542

Lubuskie, Dolnośląskie i Śląskie organizują mistrzostwa zagranicą

Spała COS OPOWojewództwo Lubuskie, Dolnośląskie i Śląskie zorganizują swoje mistrzostwa poza granicami swoich terytoriów, a nawet poza granicami kraju. Powód jest dość prosty, w blisko 40 milionowej Polsce nie ma obiektów, gdzie warto organizować takie zawody. A jeśli już się jakiś obiekt pojawi to jest albo za daleko, albo nie może być dopuszczony do oficjalnych zawodów, lub też jest za drogi. Paradoksalnie bliżej i taniej jest zorganizować zawody w Czechach lub też u Niemców.

 

Województwo Lubuskie już dawno temu wybrało organizację swoich zawodów u zachodnich sąsiadów. Zawody w niemieckim Cottbus to nie tylko mistrzostwa województwa, ale także mityngi organizowane przez miejscowy klub LC Cottbus.

Zmodernizowana w 2009 roku hala prezentuje się bardzo dobrze, a koszt przebudowy 8 mln euro nie przestraszył włodarzy regionu. Hala jest w pełni wyposażona, i organizuje m.in. duży europejski mityng skoku o tyczce każdego roku w styczniu.

Województwo posiada w swoim regionie jedną halę, także zmodernizowaną w ostatnich latach w Zielonej Górze (hala MOSiR Zielona Góra). Jednak jej infrastruktura nie pozwala na organizację biegów okrężnych, a ponadto jest ciągle przepełniona m.in. przez obecność tenisistów.

Hala w Cottbus

W ślad po Lubuszanach poszedł również Dolnośląski Związek Lekkiej Atletyki - niegdyś startując również w Cottbus przeniósł się jednak do Czech. Hala w Jabloncu to także bardzo dobrze przygotowany obiekt dla lekkoatletów, jednak z bardzo ostrymi łukami. Nijak jednak nie przeszkadza to zawodnikom do osiągania rekordowych wyników. Blisko 45 tysięczne miasto jest już na stałe wpisane do kalendarza imprez DZLA.

Mimo olbrzymiego potencjału sportowego, a w tym lekkoatletycznego Dolny Śląsk nie posiada hali, gdzie można by organizować zawody na poziomie. Do mniejszych mityngów służy jednak hala w Wałbrzychu (hala lekkoatletyczna w Wałbrzychu), miejsce, gdzie dawniej organizowano wojewódzkie mistrzostwa w lekkiej atletyce. Hala jednak bez bieżni okrężnej, co jest prawdziwym utrapieniem dla biegów powyżej 60 metrów.

Hala w Jabloncu

Oliwy do ognia w tym sezonie dolało województwo Śląskie. Potężne, bogate i uprzemysłowione od lat organizowało mityngi w Brzeszczach (hala lekkoatletyczna w Brzeszczach), oraz w Spale (hala COS OPO Spała). W Spale także organizowano mistrzostwa tego regionu, jednak znaczne koszty i obłożenie obiekty spowodowało ucieczkę zagranicę, ale nie daleko - bo to Ostrawy.

Leżąca niemalże na granicy z Polską posiada hale lekkoatletyczną, która swoim wyglądem przypomina obiekt w niemieckim Cottbus. Hala w Ostrawie jest zdecydowanie tańsza no i zapewne łatwiejsza w organizacji zawodów, a nie jak spalski COS OPO przepełniona zawodnikami różnych dyscyplin sportowych czy kadrowiczami, którzy spędzają tam na oko 4 z 12 miesięcy w roku.

Województwo w ostatnim czasie wzbogaciło się nawet w halę w Raciborzu (hala lekkoatletyczna SMS Racibórz), jednak jak można przeczytać w prasie jest to bubel - ze względu na nie podnoszone łuki, za niski strop, ziąb oraz brak przygotowania obiektu do organizacji jakichkolwiek zawodów.

Hala w Ostrawie

Jak widać Polska to kraj paradoksów od morza aż po Tatry, jesteśmy przyzwyczajeni do tego stanu rzeczy, jednak jak promować krajową lekkoatletykę poza jej granicami?

Hale lekkoatletyczne są traktowane po macoszemu, a jeśli już takowe powstają to A: są przepełnione B: nie spełniają wymogów PZLA C: są drogie D: wszystko na raz